Jesteś tutaj: Start > Aktualności > Wolontariat w jaworznickim hospicjum - reportaż
18.12.2008
W ostatnich miesiącach wolontariat hospicyjny każdego dnia opisują dziennikarze mediów regionalnych i ogólnopolskich. Opisują go także ci, którzy profesjonalnymi dziennikarzami dopiero zamierzają zostać. Początkującą reporterką zainteresowana tym tematem jest m.in. Agata Osmenda, której reportaż poświęcony wolontariatowi w hospicjum w Jaworznie przedstawiamy poniżej.
Co NAS powinno łączyć ? Co ich łączy?
WOLONTARIAT W JAWORZNICKIM HOSPICJUM
Weronika – uśmiechnięta piętnastolatka, lubi spotykać się z przyjaciółmi, czytać książki.
Zuzanna – uczennica gimnazjum, interesuje się kulturą indyjską, aktorstwem, muzyką.
Mateusz- student politologii.
Oni i wielu innych młodych ludzi przerywają na chwilę swoje radosne rozmowy, żeby powitać dwie kobiety. Ubrana w czerwony płaszczyk: pani Asia – psycholog. Za nią wchodzi pani Zyta – koordynator zebranej młodzieży i jej wielki przyjaciel.
Co ich wszystkich łączy?
Łączy ich wolontariat, czyli bezpłatne, dobrowolne i świadome działanie na rzecz innych, wykraczające poza więzi rodzinno-koleżeńsko- przyjacielskie.
Nasi rozmówcy i ich przyjaciele są wolontariuszami Hospicjum Homo Homini im. św. Brata Alberta w Jaworznie.
Wśród zebranych widać jedną nową twarz – to Natalia, gimnazjalistka. W przyszłości pragnie zostać psychologiem. Swoją obecność podczas spotkania tłumaczy tak:
- Chciałabym pomagać innym osobom i czerpać satysfakcję z tego, że mogę być komuś potrzebna, a przy tym zdobywać nowe doświadczenia.
Chęć pomocy hospicjum okazywaną przez młodzież pani Zyta tłumaczy następująco:
- Wszyscy obecni mieli taki moment w swoim życiu, że zdecydowali się tu pracować. To nie było tak, że sobie pomyśleli i od razu się tu znaleźli, ale jakieś osobiste doświadczenia ich tu doprowadziły. Ja na przykład opiekowałam się przez kilka lat moją chorą mamą, podczas jej śmierci trzymałam ją za rękę. To dało mi siłę, by podjąć się pracy w Stowarzyszeniu.
A inni? Babcia Zuzy przez siedem lat chorowała na parkinsona. Po jej śmierci dziewczyna postanowiła pomagać śmiertelnie chorym. Weronika opiekowała się bliską osobą chorą na nowotwór. Wtedy poczuła, że może być również pomocna innym ludziom. Te doświadczenia sprawiły, że do swojej pracy podchodzą z ogromnym zaangażowaniem.
- Wolontariusze często sami nie wiedzą, na co się porywają. Ich entuzjazm i zapał jest jednak bardzo cenny – uważa pani Asia.
- Czasem pojawia się pomysł, żeby zrobić coś szalonego – dodaje pani Zyta. – Wtedy pytam się, co to miałoby być. Kiedy ten pierwszy entuzjazm opadnie, zaczynamy organizowanie akcji, która przyniosłaby pomoc hospicjum, rozpowszechniła jego ideę. Jedną z takich “szalonych” akcji było leżenie na Rynku w Jaworznie. Podczas poważniejszych akcji (ostatnią taką był koncert Stanisława Soyki) wolontariusze zaskakują mnie i innych pracowników na przykład swoim przychodzeniem piętnaście minut przed umówionym czasem, co wprawia nas czasami w zakłopotanie, gdy my jeszcze nie jesteśmy do końca przygotowani.
W każdym hospicjum działa wolontariat akcyjny i medyczny. Droga do zostania wolontariuszem akcyjnym nie jest długa. Wystarczy tylko przyjść na spotkanie wolontariuszy, posiadać chęci do pomocy i trochę wolnego czasu.
Według „Podręcznika dla wolontariusza hospicyjnego” pod redakcją ks. Piotra Krakowiaka i Aleksandry Modlińskiej świadczenia wolontariuszy akcyjnych polegają na przeprowadzeniu: akcji służących na pozyskiwaniu środków finansowych na opiekę hospicyjną, działań edukacyjnych i informacyjnych oraz na uczestniczeniu w pracach administracyjnych, porządkowych i innych.
Trudniej jest zostać wolontariuszem medycznym -tu już trzeba spełniać odpowiednie wymagania m.in. ukończyć specjalny kurs.
- Podczas szkolenia członkowie kursu zapoznają się z kodeksem wolontariusza, z podstawami psychologii, a także z tym, jak opiekować się chorą osobą – tłumaczy pani Zyta.
- Moim zadaniem podczas pracy z młodzieżą jest opowiedzieć o pracy psychologa, o trudnościach związanych z kontaktowaniem się z człowiekiem chorym, umierającym i jego rodziną – podkreśla pani Asia. – Staram się też odpowiedzieć na ich pytania.
Według wyżej wymienionego podręcznika: wolontariusz medyczny uczestniczy w opiece nad pacjentami hospicjum i wykonuje czynności pomocnicze w stosunku do świadczeń np. lekarzy, pielęgniarek.
Pacjent może różnie reagować na wolontariusza. Jeden będzie chciał kontaktu z nim, drugi nie.
- Najważniejsze, żeby wyczuć czego od wolontariusza oczekuje pacjent i uszanować to – przekonuje Mateusz. – Z czasem jego nastawienie może się zmienić, np. z zamkniętego i niechętnego do wolontariusza może się nań otworzyć. Generalnie pacjenci pragną kontaktu i cieszą się z obecności wolontariusza, ale jest to indywidualnie uzależnione od każdego z pacjentów.
Wolontariusze oprócz tego, że pomagają innym sami wiele zyskują. Co daje im wolontariat w hospicjum?
- Praca w hospicjum daje mi ogromną satysfakcję i chociaż niektóre wyzwania są dla mnie bardzo trudne, jestem zaskoczona tym, że je podejmuję i realizuję – wyznaje Weronika. – Przy pomocy innych ta praca jest o wiele łatwiejsza.
- Dzięki udzielaniu się w hospicjum mam świadomość, że pomagam innym, co mnie buduje i kształtuje mój charakter – mówi Zuza.
To były wypowiedzi wolontariuszy akcyjnych. Na pewno coś innego zyskują wolontariusze medyczni przez swój kontakt z pacjentem.
- Przede wszystkim, paradoksalnie, czasem mam wrażenie, że to osoba do której przychodzę daje mi więcej niż ja jej – zauważa Mateusz. – Przebywanie z pacjentem uczy pokory, pozwala spojrzeć na cierpienie i śmierć z innej strony. Dzięki przebywaniu z chorym człowiekiem lepiej potrafię zrozumieć sam sens cierpienia i umiem się wczuć w sytuację pacjenta. Poza tym zdałem sobie sprawę jak bardzo kruche jest życie, i że tak naprawdę każdy dzień powinien być tym najważniejszym, tzn. powinniśmy się cieszyć każdym dniem naszego życia.
- Z rozmów, które przeprowadzam z wolontariuszami medycznymi wynika, że są oni zadowoleni z pracy jaką wykonują dla chorych – dodaje koordynator jaworznickiego wolontariatu. – Dla nich to jest dawanie: dawanie swojego czasu, swoich dobrych emocji, ale także zyskiwanie, nawet jeśli chorzy po pewnym czasie odchodzą.
Na pytanie, czy ktoś widzi jakieś negatywny wolontariatu każdy z naszych rozmówców odpowiada, że nie, pomimo tego, że czasami jest trudno przezwyciężyć własny lęk, strach przed wykonaniem danego zadania.
A jak postrzegany jest wolontariat przez osobę z zewnątrz?
-Wolontariat jest bardzo potrzebny. Te osoby, które się udzielają wiele dają z siebie. Zachęcają innych do pomocy, do udziału w akcjach, z których potem płynie wiele dobrego – odpowiada na nasze pytanie Natalia.
Według nas wolontariat jest ciekawą formą spędzenia wolnego czasu, choć nie łatwą. Dzięki niemu młodzi ludzie mogą otworzyć się na problemy innych, kształtować siebie i zdobywać doświadczenie, które może przydać im się w dorosłym życiu.
Zachęcamy do pomocy jaworznickiemu Hospicjum, w którym panuje bardzo miła i serdeczna atmosfera. Z własnego doświadczenia mogę to potwierdzić.
“Hospicjum to tez życie” – dzięki pomocy wolontariuszy i innych osób jest tak na pewno. Zostań wolontariuszem! Przekonaj się sam czy warto!
Agata Osmenda, LO II w Jaworznie